(...) my, idący za Jezusem, jesteśmy ludźmi pozbawionymi nadziei. Jakbyśmy ciągle zapominali, kim jesteśmy i do Kogo zmierzamy. Jakbyśmy ciągle wierzyli, że nasze życie jest kwestią przypadku, wynikiem zbiegów okoliczności. Jakbyśmy po prostu zapominali, że możemy czynić wielkie rzeczy, że możemy robić to wszystko, co robią inni, ale inaczej, z nadzieją na życie, które nigdy się nie kończy. Jakbyśmy zapominali, że Bóg jest i działa w naszym życiu. Zachowujemy się jak apostołowie, kiedy Jezus odchodzi. Wolimy stać i patrzeć w niebo i wspominać stare dzieje, mówić jak to kiedyś było fajnie. Coś nas paraliżuje przed wypełnieniem słów Jezusa, słów, które są dość proste: Idźcie i głoście. Idźcie, nie stójcie, idźcie i nie milczcie. Mówcie, czego doświadczyliście. Nie bójcie się, bo Ja jestem z wami.
http://kramer.blog.deon.pl/2015/05/17/6097/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz