O cokolwiek proszę w Jego imię, On to spełnia. Obietnice się realizują, z prędkością nadchodzącej wiosny i równie nieubłaganie.
Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał.
Hej, Ty! Znamy się od przed-czasu, a w bardziej zaangażowany sposób od lat już prawie czterech (!), i nie oszukałeś mnie ani razu. A jednak patrzę na Ciebie czasami z podejrzliwością, na którą nie zasługujesz. Oczywiście Ty nic sobie z tego nie robisz i ja mam świadomość, i na głos mówię o tym – sama nie wiem, czy Tobie, czy sobie bardziej – że Ci wierzę. Wszystko we mnie buntuje się przeciw temu stwierdzeniu. Wije się i miota, twarz odwraca. Wierzę, ale sie boję. Wierzę, ale jeśli to próba, ciężka, taka, że zmiażdży? Wierzę, ale nie wierzę. A moja modlitwa, jeśli jest, brzmi tylko: wierzę, zaradź memu niedowiarstwu, mówiłam niepewnie dawno, dawno temu, całe pokolenia i wieki temu, chociaż tak naprawdę było to jesienią czy zimą trzy lata temu. Bardzo dobrze, odpowiedział z uśmiechem i swoim olimpijskim spokojem. Zmieniły się całe pokolenia i wieki, widzę cuda mniejsze, większe i cuda-wianki na kiju, i modlitwa jest już inna, a jednak zaradź memu niedowiarstwu trwa wiernie na posterunku. Niesamowite to jest. Mieć niejedno doświadczenie i wciąż czaić się w niepewności. Stoi niedowiarstwo na straży starego człowieka. Więc powtarzam, uparcie wierząc w owym niedowiarstwie, że On jest większy i zaradzi.
Kiedy? Kiedy?! Szybko w swoim czasie.Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.
http://szirhaszirim.pl/czekajac-na-wiosne/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz