O mnie

Moje zdjęcie
Starsza pani, która nie może żyć bez książek i roweru. A teraz postanowiła jeszcze, że będzie o tym pisać... https://www.przeczytanezapisane.pl/

niedziela, 28 maja 2023

O. Krzysztof Pałys o wdzięczności

 Czternaście lat temu leżałem na posadzce bazyliki Trójcy Świętej i zuchwale twierdziłem, że dla Ciebie pozyskam świat. Szybko mi pokazałeś, jak mało warte są moje zapewnienia.

Powiedziałeś, że powinienem stracić swoje życie, dopiero wówczas mi je zwrócisz. I że nie ma innej drogi. Przystałem na to z radością, ale była to radość dziecka, które wprawdzie niewiele rozumie, ale ma w sobie entuzjazm wynikający z nieznanej przygody. Kiedy jednak proces nastąpił, robiłem wiele, aby śmierci uniknąć i własne życie zachować. Wybacz mi Jezu, cóż miałem począć, gdy ogarniała mnie trwoga?
Dziś wiem, że Ty musisz pracować w tajemnicy i ciemności, ponieważ gdybyśmy mieli pełną świadomość tego co się dzieje, staralibyśmy się albo przejąć kontrolę, albo cały ten proces zatrzymać.
Twoja niezwyciężona Opatrzność jest niczym wielka rzeka - płynie cicho i spokojnie, gdy nie natrafia na przeszkody. Gdy jednak ktoś odważy się jej koryto zagrodzić musi się liczyć z nieubłagalną i gwałtowną siłą jej wód. Wówczas, niemalże w jednej chwili, ten cichy i spokojny bieg zamienia się we wrzenie. Straszliwy opór, który łamie wszystko.
To jest jeden z Twoich tajemniczych sposobów działania.
Ojciec Hieronim Kiefer, trapista z opactwa Sept-Fons, opisał to precyzyjniej. Kiedy już nie mógł się oprzeć tej tajemniczej sile przyciągania zdecydował się w końcu na życie w klasztorze. Jednak wciąż nie był w stanie zrozumieć tego, co się w nim samym dzieje.
„A co jeśli się mylę? Czy zwrócisz mi życie?” – wielokrotnie powtarzał.
Uciec już nie potrafił, gdyż pękła zapora oddzielająca go od masy wód. Twojego działania.
Po wielu latach doświadczenie przyjaźni z Tobą nazwał „próbą sieci”. Człowiek ma przekonanie, jakby Bóg go całkowicie pokonał, zgniatając sześciuset tonową prasą. Jest to doświadczenie tak przenikliwie silne, że wychodzi się z niego poturbowanym, na dodatek z bolesnym poczuciem, że od tej pory do niczego się już nie nadaje.
Odwrót staje się jednak niemożliwy, gdyż wszędzie poza Tobą jest jeszcze większa pustka. A palący ogień stałby się nie do wytrzymania.
Kiedy spada „sieć” można ją wytrzymać jedynie w całkowitym upokorzeniu i poddaniu się. Z tego rodzi się prawdziwy pokój - z całkowitości poddania się Bogu. Brak pokoju jest objawem nieposłuszeństwa i pychy.
Człowiekowi złapanemu w sieć tylko jedna rzecz przynosi ulgę. Jest nią niedyskursywna modlitwa w ciszy, która otwiera na miłującą obecność. Tego rodzaju modlitwa ma jeden wyróżnik: niezależnie od tego, jak wiele w nią wkładamy, zawsze wydaje się to za mało. I nawet gdybyśmy poświęcali jej cały swój czas, nigdy nie przytłoczy swoim ciężarem.
Tylko modlitwa ma moc leczyć rany zadane przez powołanie do przyjaźni z Bogiem.
***
Poprzez przyjęcie święceń publicznie wyznaliśmy, że Trójjedyny Bóg jest przedmiotem wszystkich naszych pragnień, miłością ostateczną – jedynym sensem, który może zaspokoić niespokojne serce człowieka.
Tragedię naszego życia stanowi jednak to, że potrafimy oszukiwać.
Oszukujemy, gdy zapominamy, że zobowiązaliśmy się uznać Twoją wolę za własną. Oszukujemy, gdy inne rzeczy stają się naszą największą radością.
Najdroższy Duchu Święty, Ty ranisz i ożywiasz, choć często Cię nie rozumiem, to przecież już nie mam dokąd pójść. Gdzie mógłbym się oddalić od Twego tchnienia? Dokąd uciec przed Twoją obecnością? Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twego oblicza? Gdybym nawet wszedł na granice nieba, Ty tam jesteś, a gdybym wstąpił do podziemnej otchłani, jesteś i tam!
Zbyt dziwna jest dla mnie Twoja wiedza, zbyt wzniosła - nie mogę jej pojąć.
Proszę Cię tylko o jedno, zechciej udzielić mi swojej łaski, abym nie walczył o prawa dla siebie, a wszystko, co mnie spotyka przyjmował z wdzięcznością. Jak Twoją świętą wolę.
Żebym nie mówił: „Jestem pokrzywdzony, pominięty”, jedynie pytał: „Czy jestem stale przy Tobie?”.
Wszystko co jest – jest dobre, ponieważ pochodzi od Ciebie. I jaka to radość wiedzieć, że Ty tego chcesz.
Dobry Boże, kochany Panie Jezu, Tobie zaufałem i wiem, że nie zawstydzę się na wieki.
23.05.2009 - 23.05.2023. Czternaście lat wdzięczności.


https://www.facebook.com/krzysztof.palys.op

Brak komentarzy: