Wiem, że kiedy czyta się historię Abrahama, można ulec myśleniu, że Bóg go wystawił na próbę, za dużą próbę. Tylko, że zauważmy mały szczegół. Bóg nie mówi: Abrahamie weź swojego syna, zabij go i złóż w ofierze. Nie, mówi: idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków. Nie ma mowy o zabijaniu. To bardzo ważny szczegół, bo każe nam przesunąć nasze myślenie z krwawej rzeźni na coś ważniejszego. Izaak był wszystkim dla starego Abrahama. Bóg przez tę próbę, jakby pytał: jesteś w stanie dać mi wszystko, co jest twoim życiem? Wszystkie swoje oczekiwania, nadzieje, przyszłość, ale i lęki i obawy? To nie Bóg potrzebował ofiary, to Abraham jej potrzebował.
http://kramer.blog.deon.pl/2015/03/01/gora-w-miescie/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz